Start imprezy opóźniony o jakieś pół godziny, oznakowanie trasy tak fatalne, że chyba nikt nie przebiegł 10 km jak powinien, zresztą trasa i tak nijak miała się do mapki opublikowanej na stronie organizatora, na dodatek zrobiłem tylko trzy z czterech pętli ze względu na kontuzję.
I wiecie co? To była jedna z najfajniejszych imprez sportowych, w jakich brałem udział!:) uBIEGnij...
BIEC DALEJ I WYŻEJ, czyli to i tamto o bieganiu, triathlonie, górach i samym sobie