Mawiają, że na Igrzyskach Olimpijskich najgorsze miejsce to czwarte. Jest się tak blisko upragnionego medalu, a jednak poza podium. Dla biegacza-amatora takim czwartym miejscem olimpijskim jest wynik o kilka sekund gorszy od rekordu życiowego. Ustanowiłem swój rekord bliskości życiówki - 1 sekunda.
Założenia były ambitne. Karową zbiegać ile sił, wytrzymać bez zwalniania...
BIEC DALEJ I WYŻEJ, czyli to i tamto o bieganiu, triathlonie, górach i samym sobie