BIEC DALEJ I WYŻEJ, czyli to i tamto o bieganiu, triathlonie, górach i samym sobie

niedziela, 9 grudnia 2012

Jest towarzysko. I jak zawsze w takich sytuacjach rozluźnienie sprawia, że nie zauważamy ścieżki prowadzącej do jaskini i wylatujemy w miejscowości Zalejowa. Szczyt głupoty, bo wystarczyło śledzić kompas, by zrozumieć, że coś jest nie tak. Zamiast na północ z odchyleniem zachodnim poszliśmy na północ z odchyleniem wschodnim. Na dodatek, nie ogarniamy się po dotarciu do Zalejowej...