BIEC DALEJ I WYŻEJ, czyli to i tamto o bieganiu, triathlonie, górach i samym sobie

piątek, 28 lutego 2014

Fajne bieganie i brak poważnych problemów ze zdrowiem sprawiają, że i głowa pracuje, produkując różne ciekawe pomysły. Rozpędzamy działalność teamu Smashing Pąpkins, który mamy nadzieję sklasyfikować podczas Półmaratonu Warszawskiego (kto jeszcze chętny, no kto??:)), poniżej zobaczcie projekt pąpkinsowych koszulek, a już jutro... kolejna nowość – Biegiem po Piwo, zaglądajcie...

środa, 26 lutego 2014

Ruszamy z PK Y. Do końca pozostało 8 punktów. Jędrek i Paweł zostają lekko z tyłu, po kilkuset metrach obracam się i wołam żeby dorzucili do pieca. Odmawiają, podobnie jak Wojtek. Biorę więc szuflę, ładuję węgiel z takim czubkiem, że aż się wysypuje i wrzucam całość do pieca. Ogień buzuje coraz mocniej, tętno zbliża się do granicy drugiego i trzeciego zakresu (170 bpm), a...

poniedziałek, 17 lutego 2014

- No i co Ty w mordę kopany trenerzyno, co? - Jak to co? - Co, co, co? Pstro! Falenica, kurka jego mać. Czy ja po to trenuję, by w każdych zawodach osiągać gorszy wynik niż w poprzednich? Regres jak się patrzy! O ile drugi słabszy występ rozumiem, bo byłem przeziębiony, to już to, co się stało podczas czwartej rundy woła o pomstę do nieba. 74 miejsce i 44:47 to poniżej poziomu,...

sobota, 15 lutego 2014

Zamknij oczy. Weź dobre piwo lub wino (czy co tam pijasz) i zastanów się chwilę: gdybyś mogła (mógł) spędzić dzień nad dniami, to jak by on wyglądał? Co można by w takim dniu zobaczyć, poczuć i jakie emocje zebrać? Masz już? W nocy spadł świeży śnieg, miejscami było go po kolana. Dodaj do tego błękitne niebo utkane tu czy tam drobnymi, zawieszonymi hen wysoko chmurami. Wiesz...

wtorek, 4 lutego 2014

Po dwóch kilometrach rozgrzewki chcę przyśpieszyć, ale noga nie podaje, trzeci wchodzi o 25 sek. za wolno. Wtedy doganiam innego biegacza i wyprzedzam, ale... on się nie daje i krok za krokiem leci za mną. Słyszę każdy jego krok, niemal czuję oddech. Włącza mi się ścigant i odzyskuję wigor. To jest to co lubię, wyścig! Od Pól Mokotowskich ulicą Boboli i Wołoską lecimy niemal...
No i nastąpiła katastrofa. I to taka, że o ja pitolę i wstyd przed wszystkimi, więc Wam tylko w tajemnicy opowiem, dobra? Nie ogarnąłem przejścia pomiędzy mapami i szukając PK12 wbiegłem na złą górkę. Klnę na czym świat stoi, bo choć powinno się zgadzać, to się nie zgadza i punktu nie ma. Lecę dalej na wschód, kończy się górka. Wracam się, kręcę jak smród po dupie i w końcu...